uratowani 23.10.2026
MISIA I MIKUŚ JADĄ DO BENKOWA
23.10.2026 Szanowni Państwo,
brakuje mi słów, by wyrazić wdzięczność za Waszą pomoc. Stres był ogromny, bo to co się aktualnie dzieje sprawia, że każda prośba o wsparcie w ratowaniu wiąże się z hejtem i brakiem pomocy.
Nie wiem co będzie dalej ale wiem, że dzięki Wam Misia i Mikuś jadą do Benkowa. Dziękuję, dziękuję, dziękuję!
Dziękuję, za każdą pomoc.
Michał Bednarek
tel 506 349 596
22.10.2026 Szanowni Państwo,
dziś jest termin wykupu małego Mikusia i jego mamy – Misi. Z potrzebnych 4500 zł brakuje 3100 zł. Dodatkowo trzeba uzbierać środki na transport do Benkowa – ponad 1000 zł. Sytuacja jest trudna. Ostatnie zdarzenia dotyczące głośnej interwencji sprawiły, że proszące o życie konie dostają rykoszetem. Ja będę się starał jak zawsze. Będę dzwonił, będę pisał i jeśli ktoś z Państwa widzi sens w uratowaniu tej końskiej rodziny, to proszę z serca o pomoc. Na szali leży ich życie i ważne jest każde wsparcie.
Dziękuję, za przeczytanie wiadomości. Dziękuję za zaufanie.
Jak możesz pomóc?
- Dokonaj wpłaty z imieniem MIKUŚ I MISIA
- Wyślij dla Mikusia i Misi BLIK na numer 506 349 596
- Udostępnij apel znajomym i rodzinie – im więcej osób się dowie, tym większa szansa, że się uda
- Podaruj 1,5% podatku wpisując KRS0000794938
- Jeśli możesz zaoferować pomoc w inny sposób (transport, wolontariat, zbiórkę darów), skontaktuj się z nami mailowo lub telefonicznie.
Dziękuję, za każdą pomoc.
Michał Bednarek
tel 506 349 596
20.10.2026 Szanowni Państwo,
bardzo dziękuję za pomoc w zebraniu zaliczki. Mikuś i Misia czekają do czwartku na spłatę. Do spłaty zostało jeszcze 4500 zł.
Proszę o ratunek dla mamy i synka.
Jak możesz pomóc?
- Dokonaj wpłaty z imieniem MIKUŚ I MISIA
- Wyślij dla Mikusia i Misi BLIK na numer 506 349 596
- Udostępnij apel znajomym i rodzinie – im więcej osób się dowie, tym większa szansa, że się uda
- Podaruj 1,5% podatku wpisując KRS0000794938
- Jeśli możesz zaoferować pomoc w inny sposób (transport, wolontariat, zbiórkę darów), skontaktuj się z nami mailowo lub telefonicznie.
Dziękuję, za każdą pomoc.
Michał Bednarek
tel 506 349 596
Szanowni Państwo,
jesień przyszła na dobre. Drzewa gubią liście, słońce jeszcze czasem ogrzewa ziemię, a świat powoli szykuje się do zimy. Za kilka miesięcy znów będzie wiosna. Zazielenią się łąki, wrócą ciepłe dni, przyjdą na świat kolejne źrebaki.
Ale dla Misi i jej półrocznego synka Mikusia wiosny już ma nie być.
Stoją razem u handlarza. Matka i dziecko. Przytuleni do siebie, jakby ta bliskość mogła ich przed czymkolwiek ochronić. Nie może…
Jeszcze niedawno byli w swoim domu, w prywatnej hodowli. Mikuś miał przed sobą całe życie. Dopiero poznawał świat, uczył się oddalać od mamy na kilka kroków i wracać, kiedy coś go przestraszyło. Dla niego Misia jest wszystkim, co zna. Jest bezpieczeństwem. Jest spokojem. Jest centrum wszechświata.
Misia wychowała już niejedno dziecko. Kilka lat rodziła, karmiła, opiekowała się swoimi źrebakami. To klacz z tej samej hodowli co uratowany przez Was Czupurek i trafiła z dzieckiem do tego samego handlarza, tylko do innej obory.
Mikuś nie wie czym jest ubojnia. Nie wie, dlaczego znalazł się w obcym miejscu. Nie wie, że człowiek już zdecydował, ile warte jest jego krótkie życie. Ma zaledwie pół roku. Tyle dostał od świata i ludzi. Nie zdążył zobaczyć zimy. Nie zdążył dorosnąć, nabrać sił, przeżyć choćby jednego pełnego roku i już jedzie do ubojni.
Misia stoi obok. Może od czasu do czasu trąca go nosem. Może przywołuje do siebie, kiedy za bardzo się oddali. Robi to, co robiła zawsze. Jest mamą. Ale boi się, i wie, że tym razem nie zdoła go ochronić. Ona przeczuwa, że w końcu przyjdzie człowiek, otworzą się drzwi, huknie rzeźnicki trap i każą im na niego wejść. Że to będzie ich ostatnia droga.
Szanowni Państwo,
półroczny Mikuś i jego mama jadą do rzeźni tylko dlatego, że tak zdecydowali ludzi. Jadą bo po koniki polskie, nie ustawiają się kolejki chętnych. Nie chcę się godzić na taki świat i dlatego kolejny raz proszę Państwa o pomoc. Jest w azylu, który razem budujemy, miejsce dla nich ale nikt ich za darmo nie odda.
Jeśli mają dostać szansę dzisiaj musimy zebrać 2600 zł zaliczki. Tyle potrzeba, żeby zatrzymać ich wywóz i dać nam czas na spłatę reszty.
Za oknem spadają liście. Ludzie spacerują, piją ciepłą herbatę, planują kolejny tydzień. Dla nas jutro będzie zwyczajnym dniem. Dla Misi i Mikusia jutrzejszy poranek ma być ostatnią chwilą ich życia.
Jeśli nic nie zrobimy, za kilka miesięcy i tak przyjdzie wiosna, świat będzie wyglądał dokładnie tak samo. Zakwitną kwiaty, zazielenią się pastwiska, urodzą się kolejne źrebaki. Tylko ich już nie będzie. Nie będzie Mikusia, który biega za mamą. Nie będzie Misi, która troszczy się o swoje dziecko. Nic po nich nie zostanie, jak po tysiącach innych koni, których historie domknęły się w ubojni.
Nie proszę Was o cud. Proszę o szansę dla matki i jej synka. O pierwszą zimę Mikusia. O wiosnę, której oboje doczekają bez strachu. O życie Was proszę, poprostu.
Jak możesz pomóc?
- Dokonaj wpłaty z imieniem MIKUŚ I MISIA
- Wyślij dla Mikusia i Misi BLIK na numer 506 349 596
- Udostępnij apel znajomym i rodzinie – im więcej osób się dowie, tym większa szansa, że się uda
- Podaruj 1,5% podatku wpisując KRS0000794938
- Jeśli możesz zaoferować pomoc w inny sposób (transport, wolontariat, zbiórkę darów), skontaktuj się z nami mailowo lub telefonicznie.
Dziękuję, za każdą pomoc.
Michał Bednarek
tel 506 349 596
Jeśli chcesz i możesz pomóc, prosimy o wpłaty
z imieniem MIKUŚ I MISIA
numer konta:
23102040270000110216926564
Fundacja BENEK, ul. Orzechowa 15, 63-004 Szewce
Jeśli mieszkasz poza granicami Polski i chcesz wpłacić darowiznę
na nasze konto: BPKOPLPWPL23102040270000110216926564
Ratuję Mikusia i Misię
- NA NUMER 7470 KOSZT 4,92 ZŁ
- NA NUMER 7977 KOSZT 11,07 ZŁ
- NA NUMER 91920 KOSZT 23,37 ZŁ



















