To był ostatni dom Jaśmina

Szanowni Państwo,
są historie, które kończą się zbyt szybko. Taka jest właśnie opowieść o Jaśminie. Jaśmin wczoraj odszedł. Poszedł tam, gdzie nic już nie boli.
Ostatnie dni spędził korzystając z łąki, trawy, słońca. Był zaopiekowany, kilka razy dziennie karmiony małymi porcjami paszy na mokro. Odwiedził go lekarz, obejrzał też kowal, ale ze względu na to, że był słaby, a kopyta nie były w tragicznym stanie, nie był rozczyszczony.
We wtorek rano Jaśmin już nie zjadł ze smakiem śniadania. Na pastwisku skubał po kilka ździebeł i dużo drzemał stojąc. Był lekarz, rozłożył ręce. Było widać już, że Jaśmin szykuje się do dalekiej podróży.

Wczoraj uznał, że na niego już czas. Położył się na trawie pod błękitnym niebem, otoczony przez pasące się stado staruszków takich jak on i spokojnie zasnął.

Dziękuję każdemu, kto pomógł Jaśminowi. 
Dzięki Wam miał dobre dni na sam koniec ziemskiej wędrówki.
Dziękuję.

Michał Bednarek
tel 506 349 596

Szanowni Państwo,
Jaśmin żyje. Dzięki Państwu udało się go wykupić.

Ale jego historia wcale się nie skończyła.

Nie mogłem zabrać go do Benkowa. To kilkaset kilometrów. Dla młodego, zdrowego konia to tylko długa podróż. Dla Jaśmina mogłaby być wyrokiem. Jest zbyt słaby. Zbyt wyniszczony. Nie chciałem ryzykować, że koń, którego wspólnie uratowaliśmy, umrze w samochodzie lub chwilę po transporcie.

Dlatego trafił do zaprzyjaźnionej stajni. Miejsca, gdzie nikt nie oczekuje od niego pracy. Gdzie nikt nie będzie go poganiał. Gdzie może po prostu być starym koniem.

I wszystko wskazuje na to, że zostanie tam już do końca swoich dni.

To będzie jego ostatni dom.

Nie wiemy, ile czasu zostało Jaśminowi.  
Może kilka miesięcy. A może tylko kilka tygodni. 

Ale jedno wiemy na pewno. Po raz pierwszy  jego życie nie będzie już niczego od niego wymagało. Nie będzie musiał zarabiać na swoje utrzymanie. Nie będzie musiał dźwigać ludzi mimo wyniszczenia i bólu. 

Nie będzie musiał udowadniać, że jeszcze jest coś wart.

Teraz to my jesteśmy mu coś winni.

Chcemy zapewnić mu wszystko, czego potrzebuje stary, schorowany koń. opiekę weterynaryjną, leki przeciwbólowe, suplementy wspierające stawy, dobre pasze, regularne wizyty kowala i spokój. 

Bo koń nie powinien zasługiwać na miłość tylko wtedy, kiedy jest młody, zdrowy i użyteczny.

Prawdziwa dobroć zaczyna się wtedy, gdy ktoś nie ma już nic do zaoferowania poza swoim życiem.

Jaśmin nie prosi o wiele.

Nie marzy o zwycięstwach. Nie marzy o medalach. Nie marzy nawet o tym, żeby znowu biegać. Potrzebuje jedynie, żeby ostatni rozdział jego życia nie był pełen bólu, głodu i samotności. Potrzebuje dobrych pasz, witamin, suplementów dla starych, wyniszczonych koni. Potrzebuje, abyśmy byli przy nim, aż po kres.
Żeby odszedł kiedyś spokojnie. Zasnął wśród ludzi, którzy będą go głaskać, a nie prowadzić do rzeźni.

Z całego serca proszę jeszcze raz o pomoc dla Jaśmina. 
Podarujmy mu to, czego nie dostał od świata, spokojną, godną starość i najlepszą opiekę.

 

Jak możesz pomóc?

  • Dokonaj wpłaty z imieniem JAŚMIN
  • Wyślij BLIK na numer 506 349 596
  • Udostępnij apel znajomym i rodzinie – im więcej osób się dowie, tym większa szansa, że się uda
  • Podaruj 1,5% podatku wpisując KRS0000794938
  • Jeśli możesz zaoferować pomoc w inny sposób (transport, wolontariat, zbiórkę darów), skontaktuj się z nami mailowo lub telefonicznie.

Dziękuję, za każdą pomoc.
Michał Bednarek
tel 506 349 596

Jeśli chcesz i możesz pomóc, prosimy o wpłaty
z imieniem JAŚMIN
numer konta: 
23102040270000110216926564

Fundacja BENEK, ul. Orzechowa 15, 63-004 Szewce

Jeśli mieszkasz poza granicami Polski i chcesz wpłacić darowiznę
na nasze konto: BPKOPLPWPL23102040270000110216926564 

Wspieram Jaśmina

wybierz kwotę

lub

Akceptuję regulamin darowizn
Kup tapetę i wspomóż fundację
Wyślij SMS o treści POMAGAM
  • NA NUMER 7470 KOSZT 4,92 ZŁ
  • NA NUMER 7977 KOSZT 11,07 ZŁ
  • NA NUMER 91920 KOSZT 23,37 ZŁ

Wspieram Jaśmina

Akceptuję regulamin darowizn