URATOWANI 14 03 2026
PUSZKIN I ORLIK URATOWANI
14.03.2026 Szanowni Państwo,
dzięki Wam Puszkin i Orlik jadą do Benkowa! Są bezpieczni, są spłaceni, i zaczynają nowe, dobre życie.
Przed nimi kwarantanna, szczepienia, odrobaczenia, kowal, badania, a potem dołączą do stada uratowanych przez Was osiołków.
Jeszcze raz dziękuję Wam z całego serca za pomoc. Bez Waszego wsparcia ratowanie nie byłoby możliwe.
Dziękuję po stokroć
Michał Bednarek
tel 506 349 596
13.03.2026 Szanowni Państwo,
handlarz natarczywie wydzwania po pieniądze. Upomina się, straszy wywiezieniem Puszkina i Orlinka na rzeź, jeśli nie dotrzymamy terminu. On to robi za każdym razem. Mając te zwierzęta za nic, mierzy innych swoją miarą. Nie raz powtarzał, że „nie rozumie, po co marnujemy czas i pieniądze, skoro można to zarżnąć i zarobić.” W jego świecie osiołki to tylko mięso.
Dziś jest termin spłaty Puszkina i Orlika.
Termin ostateczny. Innego, już zapowiedział, że nie będzie. Jeśli one mają żyć, mają przyjechać do domu, do Benkowa, trzeba dziś się rozliczyć. By Puszkin i Orlik byli bezpieczni i mieli pokryty koszt przewozu, brakuje jeszcze 2200 zł. To granica między dobrym życiem a rzeźnią.
Proszę Państwa o pomoc.
Nie pozwólmy, by ich historia skończyła się w ciężarówce jadącej w stronę ubojni. Pomóżmy im dojechać do domu. Do Benkowa.
Jak możesz pomóc?
- Dokonaj wpłaty z imieniem PUSZKIN I ORLIK
- Wyślij BLIK na numer 506 349 596
- Udostępnij apel znajomym i rodzinie – im więcej osób się dowie, tym większa szansa, że się uda
- Podaruj 1,5% podatku wpisując KRS0000794938
- Jeśli możesz zaoferować pomoc w inny sposób (transport, wolontariat, zbiórkę darów), skontaktuj się z nami mailowo lub telefonicznie.
Dziękuję, za każdą pomoc.
Michał Bednarek
tel 506 349 596
10.03.2026 Szanowni Państwo,
dzięki Wam zaliczka zatrzymała wywóz Puszkina i Orlika na rzeź. Termin spłaty ustalony jest na najbliższy piątek. To piątek 13, mam nadzieję, że dla nich będzie dniem ratunku, nie śmierci. Pamiętajcie, proszę o nich, te dni miną bardzo szybko.
Dziękuję, za każdą pomoc.
Michał Bednarek
tel 506 349 596
„Te osły są ze szkółki, ale nie mogę powiedzieć z której. Obiecałem, a wie pan, że w tym środowisku wieści rozchodzą się szybko. Jak będę paplał, to odzywać się przestaną, zarobek stracę, z czego żył będę? Ludzie z ośrodków jeździeckich sami dzwonią, żeby na rzeźnie zabrać albo pomieniać na coś innego, zdrowego, ale oficjalnie się nikt nie przyznaje że mnie zna. Muszę po nocy zabierać albo sami dowożą byle nikt nie widział. Wstydzą się przed ludźmi, głupoty opowiadają, że na emeryturę wywieźli. A oni nie chcą staruchów trzymać. Ja to rozumiem, na co komu takie byle co?
Te dwa to sami mi przywieźli kilka dni temu. Większy to ponad 20 lat ma, kulawy w pień, ledwo to łazi, ścięgno zerwane czy coś. On to zarabiał, kredyt na ośrodek im pomógł spłacić, tyle pracował. A mniejszy młody jeszcze ale się nie nadaje do niczego. Krnąbrny taki, wozić dzieciaków nie chce, stoi ino. Batem, kijem okładali, nic nie działało, to sam na siebie wyrok wydał. Jakby chodził, robił, żyłby, a tak no musi jechać na rzeźnie.”
Gdy przyjechałem, Puszkin i Orlik stali na dworze, między oborą a wiatą z rzeźnicką wagą.
Zważone, wycenione, przerażone.
Puszkin starszy, większy, odważniejszy, podszedł do mnie. Dał się pogłaskać, wziął kawałek marchewki, to spokojny, miły dziadek. Za nim stał mniejszy Orlik. Trząsł się. Schowany za Puszkina, udawał, że wcale go nie ma. Jedyne czego chciał, to by odejść i dać mu spokój.
Dwa niepotrzebne nikomu osiołki z wyznaczoną datą zabicia.
Handlarz, do którego odwieziono Puszkina i Orlika, to hurtownik. Od kilkudziesięciu lat skupuje i wywozi zwierzęta na rzeź. Z mordowania pobudował wielką willę i pojemną bazę przeładunkową, nakupił TIRów, chłodni i każdego tygodnia wywozi dziesiątki istnień. Z tego żyje. Nie udaje, że jest miłośnikiem zwierząt. Jego skup to ostatni przystanek przed rzeźnią.
Szanowni Państwo,
Każdego dnia mam po kilka zgłoszeń o czekających na pomoc zwierzętach. Część z nich to te stojące w kolejce na ubój. Staram się szukać dla każdego z nich prywatnych domów, próbuje ratować wszelkimi metodami. Bywa, że się udaje i zwierzaki jadą i żyją, ale bywa i tak, że ostatnią nadzieją jest Benkowo. Tak jest dzisiaj.
Dla starego, kulawego Puszkina i dzikiego Orlika nie udało mi się znaleźć domu. My jesteśmy ostatnią nadzieją na pomoc, jutro jest załadunek do ubojni, od nas zależy czy wejdą na rzeźnicki trap. Ich życie zostało wycenione na 5400 zł. Dziś trzeba wpłacić 2400 zł zaliczki, jeśli to się uda, będzie kilka dni na uzbieranie reszty.
Proszę o ratunek. O pomoc w ich wykupie. Ja wiem, że Puszkin jest stary, a Orlik dziki, ale to nie powód, by zabijać.
Jak możesz pomóc?
- Dokonaj wpłaty z imieniem PUSZKIN I ORLIK
- Wyślij BLIK na numer 506 349 596
- Udostępnij apel znajomym i rodzinie – im więcej osób się dowie, tym większa szansa, że się uda
- Podaruj 1,5% podatku wpisując KRS0000794938
- Jeśli możesz zaoferować pomoc w inny sposób (transport, wolontariat, zbiórkę darów), skontaktuj się z nami mailowo lub telefonicznie.
Dziękuję, za każdą pomoc.
Michał Bednarek
tel 506 349 596
Jeśli chcesz i możesz pomóc, prosimy o wpłaty
z imieniem PUSZKIN I ORLIK
numer konta:
23102040270000110216926564
Fundacja BENEK, ul. Orzechowa 15, 63-004 Szewce
Jeśli mieszkasz poza granicami Polski i chcesz wpłacić darowiznę
na nasze konto: BPKOPLPWPL23102040270000110216926564
Ratuję Puszkina i Orlika
- NA NUMER 7470 KOSZT 4,92 ZŁ
- NA NUMER 7977 KOSZT 11,07 ZŁ
- NA NUMER 91920 KOSZT 23,37 ZŁ












