URATOWANA 25.02.2026
HORKA ZAMIESZKAŁA W BENKOWIE
13.03.2026 Szanowni Państwo,
uratowana niedawno Horka już w Benkowie. Jest aktualnie na kwarantannie, przed nią jeszcze szczepienie i wizyta kowala, a później, jeśli nie będzie przeciwwskazań, dołączy do stada uratowanych koni.
Horka jest koniem bardzo wystraszonym, każdy ruch człowieka powoduje u niej duży niepokój. Nie wiem, co ten koń musiał znosić, ale na pewno nie było to nic przyjemnego. Mam nadzieję, że za jakiś czas przestanie się bać i zacznie pomału ufać, że ręka nie bije, tylko głaszcze.
Dziękuję Wam z całego serca za pomoc. Odmieniliście jej los. Sprawiliście, że będzie żyła, nie pojedzie nigdy do rzeźni. Dziękuję!
25.02.2026 Szanowni Państwo,
już dawno nie było tak ciężko. Były nerwy, stres, próby rozmów z handlarzem, które nie niosły nadziei. Były chwile zwątpienia. Był strach, że nie zdążymy. Że zabraknie. Że tym razem się nie uda. Że Horka dołączy do koni, których nie zdołaliśmy uratować.
Ale dzięki Wam, udało się. Horka żyje. Przyjedzie do Benkowa. Ogromna radość i ulga.
Nie potrafię wyrazić, jak bardzo jestem Wam wdzięczny. Za każdą wpłatę. Za każde udostępnienie. Za każde dobre słowo.
Za to, że kiedy traciłem nadzieję, stanęliście po stronie Horki.
Benkowo czeka na jej przyjazd. Czeka na nią bezpieczny dom, stado, opieka, czas i cierpliwość.
Życie na nią czeka!
Dziękuje z całego serca.
Horka żyje wyłącznie dzięki Wam.
Michał Bednarek
tel 506 349 596
24.02.2026 Szanowni Państwo,
mimo rozmów, próśb, handlarz nie chce zgodzić się na wydłużenie terminu ani na więcej rat i dziś jest ostateczny dzień na spłatę Horki. Niestety.
Kwota, jaka brakuje do wykupu to 3900 zł, dodatkowo potrzebne by były pieniądze na transport.
Biorąc pod uwagę ostatnie nasze prośby o pomoc, mały odzew, to, że wczoraj z trudem udało się zebrać dużo mniejszą zaliczkę dla Kasztanka, szansa, że dziś uda się wykupić Horkę jest znikoma.
Ja będę się starał, dzwonił, pisał. I Was też bardzo proszę o pomoc w dotarciu do jak największej ilości ludzi. Jeśli ona ma żyć, musi pomóc bardzo, bardzo dużo osób. Bez wspólnego działania przegramy batalię o jej życie. Ja z tym handlarzem nic więcej nie wynegocjuje, on cały czas mówi, że czeka już tyle dni. Jeśli nie dostanie pieniędzy, koń skończy w ubojni.
Dziękuję, za każdą pomoc
Michał Bednarek
19.02.2026 Szanowni Państwo,
zaliczka wpłacona, do wtorku jest czas na rozlicznie się do końca. Zostało do spłaty 6000 zł, bardzo dużo…
Będę jeszcze z nim rozmawiał, by spłatę podzielił na dwie raty, byłoby wtedy łatwiej jej pomóc. Będę dawał znać.
Dziękuję, za każdą pomoc.
Michał Bednarek
tel 506 349 596
Szanowni Państwo,
Horkę poznałem jakiś czas temu u handlarza. Młoda, duża, silna. Tuczył ją, ale nie miała iść na rzeź. Powiedział, że kupił ją na zamówienie dla klienta, opasał jeszcze, żeby więcej zarobić. By była większa i cięższa. By była droższa.
Popatrzyłem wtedy na Horkę i pomyślałem, że wywinęła się śmierci. Że choć stoi między tymi, które zaraz pojadą na rzeź, jej się udało. Będzie żyła, choć będzie musiała pracować i rodzić, by na to życie zasłużyć.
Byłem spokojny, bo wszystko szło zgodnie z planem. Handlarz szybko utuczył Horkę, przyjechał klient, zapłacił i zabrał klacz. To miał być koniec tej historii. Ale nie jest.
Kupujący zamówił Horkę do pary do drugiego konia. Pasowała maścią, wzrostem, budową. Miał ją przyuczyć do zaprzęgu, by razem ciągnęły sanie, bryczkę, zarabiały na ślubach, imprezach, wydarzeniach.
Tyle że Horka okazała się energicznym, żywym koniem. Trudna w obsłudze, potrafiąca kopnąć, bardzo pobudliwa. Bała się zakładania szorów, bała się zapinania do wozu, wpadała w panikę i chciała gnać na oślep. Kupujący po kilku próbach uznał, że koń jest zbyt niebezpieczny, wymaga za dużo pracy i do tego kuleje, i zwrócił klacz do handlarza.
Ten oddał pieniądze, zabrał klacz i powiedział, że to nie problem, bo w rzeźni dobrze płacą za młode mięso…
Horka ponownie stanęła u handlarza. Jest przerażona.
Nawet nie byłem w stanie zrobić jej ostrych zdjęć, nie stała ani chwili spokojnie. Kręciła się, grzebała nogą, nerwowo rżała co chwilę. Chciała uciec, pogalopować jak najdalej od tego cuchnącego strachem miejsca. Ale lina, ale kraty, ale wyrok śmierci…
Tam, gdzie trafiła, nie ma litości. Jest strach, krzyk, gumowe rurki, by nie zostawał ślad… Nie ma wybiegów, wychodzenia na dwór, oglądania słońca. Gdy otworzą się drzwi, gdy odwiążą sznur, jest tylko jedna droga – po trapie wprost do samochodu, który niechciane konie odwozi do rzeźni.
Tam nikt się nie zastanawia, czy Horka czuje i jak bardzo się boi. W oborze koń to tylko towar…
Za życie Horki handlarz chce 9800 zł. Do jutra, do południa, trzeba wpłacić 3800 zł zaliczki – tyle kosztuje odroczenie zabicia tej biednej klaczy. Jeśli się uda to zrobić, handlarz będzie czekał do przyszłego tygodnia na resztę pieniędzy.
Możesz pomóc ocalić Horkę. Możesz się odwrócić i odejść.
Ty masz wybór. Ona go nie ma.
Jeśli ją uratujemy, może dalej będzie energiczna. Może trudna. Ale żywa.
W Benkowie nie musi zasługiwać na życie pracą ani rodzeniem. Wystarczy, że oddycha.
Proszę, pomóż dać jej szansę na życie. Czasu nie ma wiele, a kwota duża, dla Horki dziś liczy się każdy gest, każda pomoc.
Jak możesz pomóc?
- Dokonaj wpłaty z imieniem HORKA
- Wyślij BLIK na numer 506 349 596
- Udostępnij apel znajomym i rodzinie – im więcej osób się dowie, tym większa szansa, że się uda
- Podaruj 1,5% podatku wpisując KRS0000794938
- Jeśli możesz zaoferować pomoc w inny sposób (transport, wolontariat, zbiórkę darów), skontaktuj się z nami mailowo lub telefonicznie.
Dziękuję, za każdą pomoc.
Michał Bednarek
tel 506 349 596
Jeśli chcesz i możesz pomóc, prosimy o wpłaty
z imieniem HORKA
numer konta:
23102040270000110216926564
Fundacja BENEK, ul. Orzechowa 15, 63-004 Szewce
Jeśli mieszkasz poza granicami Polski i chcesz wpłacić darowiznę
na nasze konto: BPKOPLPWPL23102040270000110216926564
Ratuję Horkę
- NA NUMER 7470 KOSZT 4,92 ZŁ
- NA NUMER 7977 KOSZT 11,07 ZŁ
- NA NUMER 91920 KOSZT 23,37 ZŁ


















