uratowana 16.01.2026
MANIULKA JEDZIE DO BENKOWA - TO WASZ SUKCES
16.01.2026 Szanowni Państwo,
dziękuję za pomoc dla Maniulki. Jest spłacona, nic jej nie grozi i niebawem dotrze do domu, do Benkowa.
Dzięki Wam przed nią już tylko dobry czas. Po przyjeździe odbędzie kwarantannę, zbada ją lekarz, odwiedzi kowal.
Wrócę do Was niebawem ze zdjęciami i informacją o jej stanie zdrowia, o tym co powiedział lekarz.
Dziękuję również w imieniu starszej Pani, która tak bardzo martwiła się o los tego konia. Dziś może być już spokojna.
Michał Bednarek
tel 506 349 596
15.01.2026 Szanowni Państwo,
dzięki Wam, w ostatniej chwili zaliczka została wpłacona. To zatrzymało wywóz Maniulki na ubój.
Ale sytuacja wciąż jest krytyczna.
Handlarz nie zgadza się dłużej czekać i dziś bezwzględnie musi zostać spłacona do końca.
Aby Maniulka była w całości wykupiona i miała zapewniony transport do Benkowa, brakuje jeszcze 1950 zł. Bardzo dużo. Jeśli dziś nie domkniemy wykupu, zaliczka przepadnie, przepadnie też szansa Maniulki na życie. Ona pójdzie tam, gdzie idą niechciane konie. Na rzeź.
Proszę, nie odwracajmy się od niej. Dajmy jej szansę na donoszenie ciąży, na spokojne odchowanie maluszka, na dobre życie.
Pokażmy, że potrafimy zostać, nawet wtedy gdy wszyscy inni odchodzą.
Jak możesz pomóc?
- Dokonaj wpłaty z imieniem MANIULKA
- Wyślij dla Maniulki BLIK na numer 506 349 596
- Udostępnij apel znajomym i rodzinie – im więcej osób się dowie, tym większa szansa, że się uda
- Podaruj 1,5% podatku wpisując KRS0000794938
- Jeśli możesz zaoferować pomoc w inny sposób (transport, wolontariat,
zbiórkę darów), skontaktuj się z nami mailowo lub telefonicznie.
Dziękuję, za każdą pomoc.
Michał Bednarek
tel 506 349 596
Szanowni Państwo,
w dniu wczorajszym zadzwoniła do mnie starsza Pani. Jej głos się łamał, a rozmowa była trudna, jedna z najtrudniejszych, jakie musiałem odbyć przez cały okres ratowania zwierząt.
Starsza Pani to skromna emerytka, która nade wszystko kocha swoje dzieci i jedyną wnuczkę. Mieszka co prawda sama, w bloku, ale co niedzielę rodzina zabiera ją do swojego domu pod miastem, gdzie prowadzą ekologiczne gospodarstwo. Ona czeka na to cały tydzień.
To dla ukochanej wnuczki, przez ponad dwa lata, z każdej emerytury starsza Pani odkładała pieniądze, by kupić jej wymarzonego konia. Zbierała je, odmawiając sobie czasem leków, czasem jedzenia, ale nie narzekała, cieszyła się, że będzie mogła spełnić marzenie dziewczynki.
W grudniu, z pomocą znajomego, udało się starszej Pani kupić Maniulkę. Podpisano umowę, zapłacono, ustalono, że kucyk zostanie przywieziony przez handlarza w Wigilię rano.
Tak też się stało.
Gdy Maniulka wysiadała z przyczepki, wnuczka była zachwycona. Dziewczynka przez całe święta chodziła do Maniulki, zajmowała się nią, czesała ją. Cieszyła się podwójnie, bo wszystko wskazywało na to, że kucka jest najpewniej źrebna i za kilka miesięcy miała urodzić maluszka.
Wydawało się, że wszystko jest idealnie.
Wydawało się…
W miłej atmosferze minęły Święta, Sylwester, Trzech Króli i starsza Pani wróciła do siebie. A potem nadeszła kolejna niedziela i rodzina ponownie zabrała ją do siebie.
Na pytanie, jak się ma Maniulka, usłyszała, że… jej nie ma.
Rodzina sprzedała kucyka, bo uznali, że jest za stary, za brzydki i za mały dla ich rosnącej córki. Dodali, że gdyby był ładniejszy, to by został, bo miejsce jest, pasza jest. Nie pytali o zdanie starszej Pani, bo uznali, że skoro to prezent, to nie muszą. Konia zabrał znajomy handlarz.
Starsza Pani zadzwoniła do nas po pomoc. Zna nas — kiedyś ratowała z nami konie. Łamiącym się głosem powiedziała, że nie wie, co robić. Że nie wie, gdzie jest Maniulka, a nawet jeśli by się znalazła, to nie ma już pieniędzy, by ją wykupić. Nie ma też miejsca, by ją zabrać — mieszka w bloku.
Uruchomiłem wszystkie kontakty i znalazłem Maniulkę. Handlarza, do którego trafiła, znam. Nie raz mijaliśmy się na targach. Zadzwoniłem.
„Panie Benek, to starzywo ten kuc. Ma z 15 lat już. Zarośnięte to jakieś, koślawe, utyka do tego. Nie dziwię się, że się pozbyli, też bym nie trzymał. Ale targowali się jak za młodego, bo źrebna ponoć hahaha.
Maniulka została sama. A jedyna osoba, która się o nią martwi, której zależy na jej życiu, starsza Pani, nie jest w stanie jej pomóc.
One obie utknęły w koszmarze.
Szanowni Państwo,
1400 zł zaliczki trzeba zebrać do wieczora, by zatrzymać jutrzejszy wywóz Maniulki na rzeź.
Proszę Was o ratunek.
Dziękuję, za każdą pomoc.
Michał Bednarek
tel 506 349 596
Jeśli chcesz i możesz pomóc, prosimy o wpłaty
z imieniem MANIULKA
numer konta:
23102040270000110216926564
Fundacja BENEK, ul. Orzechowa 15, 63-004 Szewce
Jeśli mieszkasz poza granicami Polski i chcesz wpłacić darowiznę
na nasze konto: BPKOPLPWPL23102040270000110216926564
Ratuję Maniulkę
- NA NUMER 7470 KOSZT 4,92 ZŁ
- NA NUMER 7977 KOSZT 11,07 ZŁ
- NA NUMER 91920 KOSZT 23,37 ZŁ












