Boguś bezpieczny już w Benkowie

Aktualizacja 05.05.2022

Mamy dziś dla Was kolejne dobre wieści. Uratowany przez Was Boguś właśnie przyjechał do Benkowa. Jest bardzo zaniedbany, więc konieczna będzie wizyta weterynarza i kowala. Ale jak na takiego wiekowego konia ma bardzo dużo energii. Już niedługo będzie miał możliwość hasać wraz z całym stadem po łąkach.

Jeszcze raz stokrotnie Wam dziękujemy za wspaniałą pomoc i zaangażowanie. Bez Was nie było by Bogusia na naszych zielonych pastwiskach.

Pomoc dla Bogusia

wybierz kwotę

lub

Jeśli podasz swój e-mail, poinformujemy Cię o jego dalszych losach

Jeśli chcesz i możesz pomóc, prosimy o wpłaty
z tytułem “Ratunek dla Bogusia”
numer konta: 23102040270000110216926564

Fundacja BENEK, ul. Orzechowa 15, 63-004 Szewce

Jeśli mieszkasz poza granicami Polski i chcesz wpłacić darowiznę
na nasze konto: BPKOPLPWPL23102040270000110216926564

PAYPAL: fundacja.benek@op.pl

 
Za każdą pomoc – dziękujemy z całego serca.

Szanowni Państwo,
pokornie prosimy o ratunek dla Bogusia. Koń marnieje z dnia na dzień. W handlarskiej oborze nic nie ukoi jego żalu. Jeśli go nie weźmiemy w najbliższych dniach,  Boguś pojedzie do ubojni. Koń nie chce jeść, a handlarz nie chce stracić kolejnych pieniędzy. Nie mamy tu pola do rozmowy o dłuższy termin spłaty, a i sam Boguś potrzebuje pomocy natychmiast. Tu liczy się każda godzina.

Uratowany 05.05.2022

Boguś nie miał lekkiego ani przyjemnego życia, ale nigdy nie poznał innego, więc nie tęskni za czymś, czego nie znał. Teraz, po latach pracy jest wrakiem konia. Z zarwanym grzbietem, z wyliniałą zawszoną sierścią, z kopytami jak narty, nie zachwyca nikogo. Wygląda tak, bo ciężko pracował na każde ziarenko owsa, źdźbło siana, na każdy jeden łyk wody. Bywało, że zbyt ciężko…. Wieczorami, gdy kończyła się praca, długo musiał odpoczywać, by jego umęczone ciało znowu nabrało sił. Przytulał się wtedy do swojej ukochanej mamy – Baletki, bo przez to całe swoje życie nigdy nie był sam.

Zawsze była obok. Zawsze dawała oparcie i nawet, wtedy gdy już sama była chudziutka i głodna, ustępowała swojemu dorosłemu synkowi przy żłobie. Byle by on się najadł. Byle on miał odrobinę lepiej. Byleby żył… Zawsze z wielką troską dbała o swoje dziecko. Dobra matka. Najlepsza…

Ale o stare koni upomina się rzeźnia. Prędzej czy później. Boguś i jego mama Baletka miały już swoje lata, a nadmierna praca i brak troskliwej opieki odcisnęły na nich swoje piętno. Baletki plecy były tak opadnięte, że od samego patrzenia bolało. Przyjechał handlarz, nie pytał czemu tak wyglądają. Zapłacił, załadował, zabrał. Boguś i Baletka stanęły w handlarskiej stajni. Nie po to, by znaleźć na nie kupca, ale po to, by je odkarmić i wysłać na ubój. Nikt inny takich koni nie kupuje.

Spotkaliśmy Bogusia i Baletkę w lutym. Dwa stare konie snuły się smętnie po podwórzu, tonąc w błocie. Pytaliśmy o sprzedaż, handlarz mówił, że na razie je tuczy, potem będziemy rozmawiali.

Tak mijały kolejne tygodnie, chwilę później wojenny dramat zmienił nasz świat i sprawił, że uratowanie choć jednego konia skazanego na rzeź stało się bardzo trudne. Pomoc dla Ukrainy była priorytetem. Nie naciskaliśmy na handlarza, by je sprzedał, bo i tak nie było szansy na spłatę dwóch kolejnych koni. Z ogromnym trudem udało nam się rozliczyć za te wcześniej umówione. Kolejne musieliśmy odmówić…. 

Nastał koniec kwietnia. Baletki nie ma. Umarła tam, w oborze na końcu świata zapomniana przez cały świat i ludzi, którym oddała swoje życie i zdrowie. Został Boguś. Jest zupełnie sam. Tęskni szalenie. Nie radzi sobie. Zagląda gdzie tylko może, szuka swojej ukochanej mamy, nawołuje. Nie zna świata, w którym ona nie istnieje. Nie rozumie, że Baletka już nie wróci. Nie chce tego zrozumieć…

Szanowni Państwo,

prosimy o wsparcie. Koń marnieje z dnia na dzień. W handlarskiej oborze nic nie ukoi jego żalu. Jeśli go nie weźmiemy w najbliższych dniach do 4 maja Boguś pojedzie do ubojni. Koń nie chce jeść, a handlarz nie chce stracić kolejnych pieniędzy. Nie mamy tu pola do rozmowy o dłuższy termin spłaty, a i sam Boguś potrzebuje pomocy natychmiast. Tu liczy się każda godzina.
Pokornie prosimy o ratunek dla Bogusia. Musimy zebrać 4500 zł, by go odkupić i opłacić transport. Liczy się każda godzina!
Potrzebne też będą pieniądze na diagnostykę, kowala, leczenie. Na dobre życie. Wierzymy, że Boguś może znaleźć w naszym stadzie emerytów przyjaciela, który pomoże mu przetrwać ten trudny czas.
Prosimy pomóżcie Bogusiowi dołączyć do zwierząt w Benkowie.

Bardzo DZIĘKUJEMY za każde wsparcie.

BENKOWO nie otrzymuje dotacji na prowadzenie ośrodka
dlatego bardzo potrzebujemy Twojego wsparcia aby dalej zapewniać

warsztaty terapii zajęciowej w szkołach i przedszkolach

schronienie, leczenie i wyżywienie zwierząt

hippoterapię i onoterapię dla potrzebujących dzieci

wyjazdy na interwencje i pomaganie innym

prowadenie jedynego w Europie Azylu dla żubrów