Niespodziewany gość
Takiego mamy sąsiada, a właściwie sąsiadkę w miejscu, które pomału szykujemy do przyjęcia naszych zwierzaków. Lokalni mieszkańcy śmieją się, że jedni spędzili tu całe życie i nie widzieli rysia, a Benek przyjechał i od razu ma audiencje zapewnioną i to z odległości kilku metrów. Rozpatrujemy czy karma dla kotów, którą wystawiamy dla wolnobytujących nie znika …






