Źrebna Paciorka dziękuję za pomoc

Szanowni Państwo,
kolejny raz składamy na Wasz ręce moc podziękowań. Ocaliliście chorą Paciorkę, wyniszczoną i starą klacz, którą ludzie po latach wykorzystywania skazali na rzeź. Paciorka jest koniem chorym, jej nogi i kopyta są w tragicznym stanie, ale ma ogromną chęć do życia. Mimo swojego kalectwa chętnie spaceruje, poszukując najsmaczniejszej trawy i najpyszniejszych ziół. Sporo czasu spędza odpoczywając przy balocie siana, by stale mieć dostęp do jedzenia. Jest wychudzona i zaniedbana, ale dzięki Wam niedługo to się zmieni, będziemy nad tym pracowali. Już została wyczesana, odwszona, odrobaczona i wykąpana.

Paciorka nigdy nie będzie zdrowym koniem. Przed nią zdjęcia RTG, diagnostyka. Będzie wtedy wiadomo, na ile da się poprawić jej komfort życia. Będziemy Was informowali o tym jak wygląda sytuacja.

Bardzo dziękujemy za ratunek dla małej Paciorki. Bez Waszej pomocy nie bylibyśmy w stanie jej pomóc. Zapraszamy do oglądania zdjęć. Malutka już znalazła sobie końską przyjaciółkę (też kulawą) i dziewczyny spacerują razem (Paciorka to ta w czerwonym kantarku).

Jeśli ktoś z Was chciałby zrobić prezent Paciorki, bardzo przyda jej się Buteless

Jeśli chcesz i możesz pomóc, prosimy o wpłaty
z tytułem „Pomoc dla Paciorki”
numer konta: 23102040270000110216926564

Fundacja BENEK, ul. Orzechowa 15, 63-004 Szewce

Jeśli mieszkasz poza granicami Polski i chcesz wpłacić darowiznę
na nasze konto: BPKOPLPWPL23102040270000110216926564

PAYPAL: fundacja.benek@op.pl

 
Za każdą pomoc – dziękujemy z całego serca.

Pomoc dla Paciorki

wybierz kwotę

lub

Jeśli podasz swój e-mail, poinformujemy Cię o jej dalszych losach

Uratowana 16.07.2022

 

Mała Paciorka przegrała swoje życie już w chwili, gdy przyszła na świat. Paciorka to zwykły, czarny kucyk. Nie wyróżniała się nigdy niczym, nie wiadomo, jakich miała rodziców. Nigdy nie była więcej warta niż jej mięso. Nigdy też nie była dla nikogo ważna. Marnie się to jej życie zaczęło, a jak się zaczęło tak i całe zleciało. Tam, gdzie się urodziła koń musi się „nadać”. Musi dać zysk, nie może chorować, ma pracować, bez ociągania i buntu wykonywać polecenia. Handlarz mówi, że właśnie takie mają być konie.

Więc Paciorka żyła, choć nikt nie chciałby takim marnym życiem, żyć. W komórce, w której z rzadka wybierano obornik, z ciężkim łańcuchem na szyi, z wszawicą, z robaczycą. Bez wychodzenia na dwór, bez słońca, bez wiatru. Bez nadziei na zmianę. Na stercie własnych odchodów, co rok rodziła źrebaki, które jej siłą zabierano i sprzedawano na rzeź. Gdy za długo je nawoływała, uspokajał ją bat.

Po latach już wiedziała, że na nic jej żałosne rżenie. Nauczyła się, że głośna tęsknota bardzo drażni ludzi, a za drażnienie ludzi jest kara. Jest bat.

Gdy pytamy handlarza, czemu mała Paciorka ma takie wygięte nogi i kopyta, odpowiada, że nie wie. Że może się taka urodziła, a może tak jej się zrobiło, bo nigdy nie była wypuszczana. Po chwili dorzuca, że w sumie to nie pytał, gdy ją kupował, bo na talerzu ani wygiętych nóg, ani zdeformowanych kopyt widać nie będzie. Rechocząc z żałosnego dowcipu, batem zagonił kalekiego kucyka do komórki. Paciorka uciekła przestraszona. Potykała się, plątała w rzeźnicką linę i tak niezdarnie przebierała tymi zdeformowanymi nóżkami. Byleby tylko nie dostać. Byleby nie bolało. Zatrzaskując za nią stare drzwi, handlarz dodał tylko, że „warto kupić to ścierwo”. Że co prawda z niej nic nie będzie, ale jest źrebna, urodzi na jesień. Jak dożyje.

Patrząc na koślawą, przestraszoną Paciorkę nie da się być obojętnym. Skrzywdzona przez ludzi, dla których pieniądze są bożkiem, nie ma nic ani niczego co sprawiałoby jej jakąkolwiek przyjemność. Jej jedynym celem jest schować się, zniknąć, by nikt od niej nic już nie chciał. By mogła uchronić dziecko, które w niej rośnie. Ale ona sama nie może nic.

Prosimy z całego serca o ratunek dla małej Paciorki. Prosimy o wsparcie dla niej i dla jej maleństwa. By ją spłacić i pokryć koszt transportu potrzebujemy 2600 zł. Mamy czas tylko do piątku, by zebrać tą kwotę.  Jeśli się nie uda, Paciorka zostanie wciągnięta na trap rzeźnickiego samochodu i pojedzie do ubojni. Wiemy, że będzie ciężko jej pomóc, bo teraz bardzo trudno o ratunek dla każdego konia, ale chociaż spróbujmy jej pomóc. Bardzo prosimy …

Bardzo DZIĘKUJEMY za każde wsparcie.

BENKOWO nie otrzymuje dotacji na prowadzenie ośrodka
dlatego bardzo potrzebujemy Twojego wsparcia aby dalej zapewniać

warsztaty terapii zajęciowej w szkołach i przedszkolach

schronienie, leczenie i wyżywienie zwierząt

hippoterapię i onoterapię dla potrzebujących dzieci

wyjazdy na interwencje i pomaganie innym

prowadenie jedynego w Europie Azylu dla żubrów