Jabłonka uratowana. Dzięki Wam

Aktualizacja 26.09.2022
Szanowni Państwo,

nie mam słów, by wyrazić swoją wdzięczność. Wydawało się, że Jabłonka nie przyjedzie do Benkowa, ale dzięki Wam jest, dojechała, żyje. Jest bezpieczna i nic jej już nie grozi. Ocaliliście ją, podarowaliście to, co najcenniejsze. W ostatnim momencie wyrwaliście ją śmierci. Dziękuję z całego serca za pomoc. Bez Was nie byłoby możliwości podarowania jej życia.
Niebawem zdjęcia i filmy, sami będziecie mogli się przekonać, jaki to cudowny koń.
Pozdrawiam serdecznie


Michał

Uratowana 24.09.2022

Nazywam się Jabłonka. Staje dziś przed Tobą i proszę o ratunek. Proszę Cię o 11 zł, tyle kosztuje kilogram mojego ciała. Tyle kosztuje kilogram mojego życia. Bo końskie życie przeliczane jest na kilogramy.

Mam ponad 18 lat. Całe życie pracowałam na ludzi. I choć nie leniłam się, starałam się jak tylko mogłam, to nie mam nic. Każdy zarobiony grosz zabrał mi człowiek. Najpierw jeden, potem drugi i kolejny. Każdy wziął tyle ile chciał, potem sprzedawali mnie dalej. Ostatni pan nie szukał już innego nabywcy niż handlarz. Jeden telefon rozwiązał problem, co ze mną zrobić. Opadł trap rzeźnickiego auta, batem pogonili, gdy przerażona ociągałam się z wejściem. Zdziwiona nie byłam, od zawsze czułam, że ten dzień kiedyś nadejdzie. Przecież wiadomo, że stare konie jadą na rzeź, nie ma co z nami robić. Nie spodziewałam się tylko, że nastąpi to tak szybko. I choć już siły nie te, to nadal chciałabym żyć. Poczuć jeszcze wiatr w grzywie, gorące promienie letniego słońca grzejące moją sierść, wiosenną najsmaczniejsza trawę… i nie musieć robić nic.

Ale jestem zwykłym koniem, którego spotkała tragedia. Za lata posłuszeństwa i pracy, dostałam wyrok śmierci. Uwiązana w ciemnej komórce, boje się tego, co mnie czeka. Czuję, że zbliża się śmierć. W skórzanym, starym kantarze, który niejednego konia zaprowadził na rzeź, czekam na swój ostatni transport.
Nie wołam o ratunek, bo i tak nikt nie usłyszy. Co w oborze handlarza się dzieje, tu pozostaje.

Nazywam się Jabłonka. Za mną już większość życia. Za mną też wiele lat bezsilności, pracy ponad siły, samotności i cierpienia. Przede mną już tylko rzeź.
Stoję tu przed Tobą i proszę o ratunek. Waga wyceniła moje życie na 7100 zł. Handlarz chce 2100 zł zadatku do piątku, potem będzie tydzień na spłatę reszty. To bardzo mało czasu i bardzo duża kwota. Potrzebuje dziś bardzo wielu dobrych serc, by uratować moje własne serce.
Nazywam się Jabłonka. Stoję dziś przed Tobą i błagam o uratowanie życia. Podaruj mi 11 złotych. Tyle kosztuje jeden kilogram mojego życia.

Jeśli chcesz i możesz pomóc, prosimy o wpłaty
z tytułem „Ratuję Jabłonkę”
numer konta: 23102040270000110216926564

Fundacja BENEK, ul. Orzechowa 15, 63-004 Szewce

Jeśli mieszkasz poza granicami Polski i chcesz wpłacić darowiznę
na nasze konto: BPKOPLPWPL23102040270000110216926564

PAYPAL: fundacja.benek@op.pl

 
Za każdą pomoc – dziękujemy z całego serca.

Ratuję Jabłonkę

wybierz kwotę

lub

Jeśli podasz swój e-mail, poinformujemy Cię o jej dalszych losach

Bardzo DZIĘKUJEMY za każde wsparcie.

BENKOWO nie otrzymuje dotacji na prowadzenie ośrodka
dlatego bardzo potrzebujemy Twojego wsparcia aby dalej zapewniać

warsztaty terapii zajęciowej w szkołach i przedszkolach

schronienie, leczenie i wyżywienie zwierząt

hippoterapię i onoterapię dla potrzebujących dzieci

wyjazdy na interwencje i pomaganie innym

prowadenie jedynego w Europie Azylu dla żubrów