DWA OGIERKI URATOWANE. DZIĘKUJĘ!

18.05.2024 Szanowni Państwo, chce Wam bardzo podziękować za pomoc dla dwóch źrebaków, które uratowaliście chwilę temu. To źrebaki, mają po kilka miesięcy i gdyby nie Wasze serce i empatia, już by nie żyły. Nie było dla nich żadnej nadziei na kupca innego niż ubojnia. Dzięki Wam ich los się odmienił i na ten moment nic im już nie grozi.

Chłopcy są na kwarantannie, więc nie korzystają jeszcze z pastwisk. Po jej zakończeniu dołączą do stada tych, które również Wam zawdzięczają życie. Przejścia, które miały sprawiły, że boją się ludzi, więc na tą chwilę nie są jeszcze doczyszczeni tak jak powinni.

Szanowni Państwo, chłopcy nie mają u nas imion więc wielka prośba o ich wybranie. Tym razem prosimy o podsyłanie swoich propozycji mailem, a spośród zgłoszeń wylosujemy imiona, które będą nosiły maluchy. Czekamy do 23 maja na Wasze maile. 

Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję za pomoc dla maluszków.

Michał Bednarek
tel 506 349 596

Jeśli chcesz i możesz pomóc, prosimy o wpłaty
z tytułem „Grosik dla źrebaków”
numer konta: 
23102040270000110216926564

Fundacja BENEK, ul. Orzechowa 15, 63-004 Szewce

Jeśli mieszkasz poza granicami Polski i chcesz wpłacić darowiznę
na nasze konto: BPKOPLPWPL23102040270000110216926564 

Wsparcie dla źrebaków

wybierz kwotę

lub

Kup tapetę i wspomóż fundację
Wyślij SMS o treści POMAGAM
  • NA NUMER 7420 KOSZT 4,92 ZŁ
  • NA NUMER 7977 KOSZT 11,07 ZŁ
  • NA NUMER 91920 KOSZT 23,37 ZŁ

24.04.2024 Szanowni Państwo,
Jest tragedia. U handlarza jeszcze chwilę temu były trzy źrebaki. Ogierki, takie niewiele ponad półroczne. Stały tam wtulone w siebie, przerażone, oderwane siłą od matek, były dla siebie jedyną ostoją, jedynym oparciem. Wystraszone, nierozumiejące czemu trafiły do piekła. Niepotrzebne nikomu, niechciane, opasane na mięso szykowane były na ubój.

Jeszcze kilka dni temu były trzy. Ten w łatki i dwa gniade. Dziś są już tylko dwa, bo tego, który pierwszy wyszedł z obory, załadowano na samochód i odwieziono na rzeź. On już nie żyje. Został zarżnięty. Zabito najodważniejszego z nich. Najbardziej ufnego, tego, który najmniej bał się ludzi…

Chciałem, tak bardzo chciałem, ale nie zdążyłem im pomóc. Handlarz wiedział, że chcę je kupić, rozmawiałem z nim kilka razy, prosiłem by zaczekał. Liczyłem, że gdy wyjadą nasze konie na pastwiska, będzie miejsce dla tych maluszków, wtedy weźmiemy wszystkie trzy. Tak już nigdy się nie stanie. Handlarz nie zaczekał. Pytałem, dlaczego tak zrobił:

Uratowane 06.05.2024

24.04.2024 Szanowni Państwo,
Jest tragedia. U handlarza jeszcze chwilę temu były trzy źrebaki. Ogierki, takie niewiele ponad półroczne. Stały tam wtulone w siebie, przerażone, oderwane siłą od matek, były dla siebie jedyną ostoją, jedynym oparciem. Wystraszone, nierozumiejące czemu trafiły do piekła. Niepotrzebne nikomu, niechciane, opasane na mięso szykowane były na ubój.
Jeszcze kilka dni temu były trzy. Ten w łatki i dwa gniade. Dziś są już tylko dwa, bo tego, który pierwszy wyszedł z obory, załadowano na samochód i odwieziono na rzeź. On już nie żyje. Został zarżnięty. Zabito najodważniejszego z nich. Najbardziej ufnego, tego, który najmniej bał się ludzi…

Chciałem, tak bardzo chciałem, ale nie zdążyłem im pomóc. Handlarz wiedział, że chcę je kupić, rozmawiałem z nim kilka razy, prosiłem by zaczekał. Liczyłem, że gdy wyjadą nasze konie na pastwiska, będzie miejsce dla tych maluszków, wtedy weźmiemy wszystkie trzy. Tak już nigdy się nie stanie. Handlarz nie zaczekał. Pytałem, dlaczego tak zrobił:

„panie, było miejsce, to załadowałem. Co mam to trzymać i dawać żreć i czekać, a po co? Ja takich to setki wywiozłem, tego nikt nie chce. Ten łaciaty koślawy, a kto takiego weźmie i na co? A grubaski? Przecież one na mięso hodowane tylko, na nic innego. Te źrebaki kiepskie, nie ma co myśleć, trzeba wywozić, żeby miejsce było. Ruch tu musi być, to nie przechowalnia dla koni. One po to są, żeby na talerz iść, a panu cięgle się wydaje, że komuś one potrzebne. Jeszcze lekkie, pod siodło to wiadomo, ale te? Tylko hak! Nie zaczekałem i trzymać dalej też nie będę, wywożę i te dwa.”

Szanowni Państwo, z tych trzech dzieciaków, zostały tylko dwa. Jeden nie żyje, drugi jutro rano pojedzie do ubojni, a trzeci zakończy życie w piątek. Nie są te konie duże, nie kalkulowało się słać osobnego samochodu do rzeźni, więc handlarz doładowuje je pojedynczo znajomemu. Byleby koszty były jak najmniejsze, a zarobek jak największy.

Pytałem o cenę, chce 11500 zł za obydwa. Prosiłem go, by je zostawił, by im i mi dał szansę obiecując, że do końca tygodnia dostanie zaliczkę, ale on nie chce czekać. Opowiada, że znajomy hoduje konie pod siodło, a te nic nie warte. Długo dyskutowałem z nim, ale tam nie ma z kim rozmawiać. Powiedział jedynie, że jak nie dam mu dziś 2000 zł, jutro rano ładuje kolejnego, a ja mam tam jechać, gdzie są te dobre wg niego konie do kupna.

Jak mam je zostawić, gdy zostawili je wszyscy? Jak się od nich odwrócić i zapomnieć, że były? Ten trzeci umarł, pojechał na rzeź, bo zabrakło czasu, by mu pomóc, by ocalić jego życie. Jak on musiał być przerażony, gdy został sam. Gdy zagoniono go na samochód, a jego dwaj przyjaciele tam zostali. Jak on musiał rozpaczliwie rżeć, wołając ich na ratunek. Jak musiało bić jego oszalałe ze strachu serce, gdy wiedział co się zaraz stanie. One wszystko czują i przeczuwają, że zaraz umrą. I tak bardzo się boją, ale z ubojni już nie ma ratunku. Tam cały system przegonów jest postawiony po to, by nie uciekły, by można było je zabić.

 

ZOBACZ FILM OSTATNIA PODRÓŻ

 

Tak wygląda załadunek koni na rzeź. 

Oddzielone przegrodami jadą w ostatnią podróż.


POMÓŻ RATOWAĆ KONIE! 
~

Szanowni Państwo,
ja wiem, że jeden jest koślawy, a drugi to koń zimnokrwisty i że będzie dużo pytań, po co te konie chce ratować. Zawsze tak jest, że jak nie proszę o pomoc dla zdrowych koni, na których można jeździć, jest cała masa uwag, że powinno się wybrać inne. A ja wiem, że na życie zasługują wszystkie konie. I gdybym wybierał, że ten może żyć, bo nadaje się do pracy, a inny nie bo nie zarobi, to niczym nie różniłbym się od tych, którzy odsyłają konie na rzeź, bo są nieużytkowe.

Kocham te zwierzęta całym sercem i robię dla każdego z nich, ile mogę, ale sam nie jestem w stanie tych dwóch maluszków uratować. Proszę pomóżcie mi, stańcie ze mną razem po ich stronie. Tylko razem możemy wyrwać je śmierci. Mamy tylko kilka godzin na zebranie zaliczki za ich życie. Nie zostawiajmy ich, proszę.

Dziękuję, za każdą pomoc.
Michał Bednarek
tel 506 349 596

Bardzo DZIĘKUJEMY za każde wsparcie.

 

BENKOWO nie otrzymuje dotacji na prowadzenie ośrodka
dlatego bardzo potrzebujemy Twojego wsparcia aby dalej zapewniać

warsztaty terapii zajęciowej w szkołach i przedszkolach

schronienie, leczenie i wyżywienie zwierząt

hippoterapię i onoterapię dla potrzebujących dzieci

wyjazdy na interwencje i pomaganie innym

Wsparcie dla źrebaków