TUPTUŚ URATOWANY. DZIĘKUJĘ!
17.08.2026 Szanowni Państwo,
z całego serca jeszcze raz dziękuję Wam za pomoc dla Tuptusia. Dzięki Wam ten stary, wyniszczony koń nie musi już martwić się o jutro. Dostał szansę na spokojną starość.
Tuptuś jest już po wizycie kowala oraz lekarza weterynarii. Został również odrobaczony i odwszony, a niebawem czeka go szczepienie. Ponieważ jego organizm jest osłabiony i wymaga odbudowy, ma przygotowaną specjalnie dla niego, dedykowaną dietę. Wszystko musi odbywać się spokojnie i stopniowo, tak aby bezpiecznie odzyskiwał siły i kondycję.
Teraz nie musi już pracować, nie musi na siebie zarabiać i nie musi nikomu udowadniać, że jest potrzebny. Może po prostu być. Odpoczywać, jeść, nabierać sił i korzystać z emerytury, na którą pracował przez całe swoje życie. Nie wiem ile mu zostało czasu, ale wiem, że ten czas będzie dobry, być może najlepszy jaki miał przez całe swoje życie.
Dziękuję Wam za każdą wpłatę, każde udostępnienie i każde dobre słowo. To dzięki Wam jego historia nie skończyła się u handlarza.
Dziękuję również Pani Agacie za pomoc w opiece nad Tuptusiem.
Michał Bednarek
tel 506 349 596
12.08.2026 Szanowni Państwo,
z całego serca dziękuję za pomoc. Życie Tuptusia zostało spłacone i nic mu już nie grozi.
Dzięki Wam dostał szansę na dobre, spokojne życie.
Wrócę do Was niebawem ze zdjęciami i większą ilością informacji o tym, co u niego słychać.
Jeszcze raz bardzo Wam dziękuje.
Dziękuję, za każdą pomoc.
Michał Bednarek
tel 506 349 596
11.08.2026 Szanowni Państwo,
za Tuptusia zaliczka została wpłacona, za co bardzo Wam dziękuję. Nie było łatwo, ale udało się i to najważniejsze. Ale to niestety jest koniec dobrych wiadomości. Handlarz powiedział, że Tuptuś ma być dzisiaj spłacony. Na nic się zdały moje prośby, próby negocjacji, nie chciał ustąpić.
Do spłaty zostało 3200 zł – kwota ogromna, a czasu na ratunek jest dramatycznie mało i z każdą sekundą on się kurczy.
Tuptuś jest stary, jest zniszczony. To nie jest koń, który ma przed sobą wiele lat życia, a jeśli nie zadziałamy natychmiast, to życie skończy się jutro w ubojni. Zrobię wszystko, by on żył, ale wiem, że sam nie dam rady. Jeśli Tuptuś ma mieć swoją szansę, wiele osób musi uznać, że warto ratować starego konia. Jeśli się uda, będzie miał zapewnione spokojne życie, aż po kres.
Stańcie proszę po jego stronie, tu każda złotówka, każde udostępnienie to realna szansa na życie dla Tuptusia.
Jak możesz pomóc?
- Dokonaj wpłaty z imieniem TUPTUŚ
- Wyślij BLIK na numer 506 349 596
- Udostępnij apel znajomym i rodzinie – im więcej osób się dowie, tym większa szansa, że się uda
- Podaruj 1,5% podatku wpisując KRS0000794938
- Jeśli możesz zaoferować pomoc w inny sposób (transport, wolontariat, zbiórkę darów), skontaktuj się z nami mailowo lub telefonicznie.
Dziękuję, za każdą pomoc.
Michał Bednarek
tel 506 349 596
Szanowni Państwo,
ostatnio mam bardzo dużo zgłoszeń o koniach, które po latach pracy, służbie dla człowieka idą w pazerne łapy handlarzy, a potem na rzeź. Wyniszczone, bezradne, niechciane jadą albo na ubój, albo na fermę na karmę dla zwierząt futerkowych.
Żal mi tych zwierząt bardzo, one patrzą na człowieka nie rozumiejąc czemu gdy najbardziej potrzebowały wsparcia, opieki są wywożona jak niepotrzebne śmieci. Zawód w ich oczach, rozpacz, strach są bardzo przejmujące. Wtulają chrapy w ręce, gdy się do nich podchodzi, biorą delikatnie kawałki marchewki, żują pomalutku, jakby wiedziały, że to ostatni raz w ich ciężkim życiu.
Te konie bardzo często latami pracowały w rekreacji.
Były wszystkich. Były niczyje.
Każdy użył, pojeździł, a potem szedł dalej, często kupić wymarzonego wierzchowca. O tych spracowanych, zużytych koniach rekreacyjnych nikt nie marzy.
Tuptuś jest stary. Bardzo zmęczony.
Jego ciało nosi ślady wielu lat pracy. Wystające kości, zapadnięte boki, obolałe nogi. Ile kilometrów przeszedł i ilu ludziom przez te wszystkie lata służył?
Dopóki miał siłę, był potrzebny. Dopóki pracował, miał swoje miejsce. A kiedy przyszła niedołężność i organizm powiedział „dość”, człowiek nie podziękował mu za te wszystkie lata. Nie zapewnił spokojnej emerytury. Nie pozwolił mu po prostu odpocząć. Sprzedał go do handlarza. Pozbył się kłopotu. Tak niewiele trzeba, by skazać konia na śmierć.
Gdybym mógł, uratowałbym wszystkie spracowane konie, ale niestety zbiórki na takie zwierzęta idą fatalnie. Zmęczony wzrok, spracowany grzbiet, starość, nie budzą litości. Jeśli przychodzą maile z pytaniami to najczęściej o to, po co ratujemy takie zwierzę, lepiej wykupić młodego i zdrowego.
Takie maile przyjdą zapewne i w sprawie Tuptusia, ale mimo tego, uważam, że powinniśmy spróbować go ocalić.
Dziś trzeba wpłacić 1600 zł zaliczki.
Jeżeli może go uratować 5 zł, 10 zł, 30 zł wpłacone przez wiele osób, to spróbujmy.
Dajmy mu szansę na emeryturę, na którą pracował całe życie.
Bardzo proszę.
Jak możesz pomóc?
- Dokonaj wpłaty z imieniem TUPTUŚ
- Wyślij BLIK na numer 506 349 596
- Udostępnij apel znajomym i rodzinie – im więcej osób się dowie, tym większa szansa, że się uda
- Podaruj 1,5% podatku wpisując KRS0000794938
- Jeśli możesz zaoferować pomoc w inny sposób (transport, wolontariat, zbiórkę darów), skontaktuj się z nami mailowo lub telefonicznie.
Dziękuję, za każdą pomoc.
Michał Bednarek
tel 506 349 596
Jeśli chcesz i możesz pomóc, prosimy o wpłaty
z imieniem TUPTUŚ
numer konta:
23102040270000110216926564
Fundacja BENEK, ul. Orzechowa 15, 63-004 Szewce
Jeśli mieszkasz poza granicami Polski i chcesz wpłacić darowiznę
na nasze konto: BPKOPLPWPL23102040270000110216926564
Ratuję Tuptusia
- NA NUMER 7470 KOSZT 4,92 ZŁ
- NA NUMER 7977 KOSZT 11,07 ZŁ
- NA NUMER 91920 KOSZT 23,37 ZŁ




































